Jak w temacie. Chciałbym zjednoczyć siły wszystkich którzy nie chcą
wprowadzenia euro w Polsce. Zadania stronki - sami ustalimy.
Może uda się dopiąć swego. Potrzebne będzie też miejsce na jakimś
serverze. Pozdrowienia dla wszystkich ktorzy chcą niezależnej waluty
i takiejż polityki finansowej państwa polskiego w unii.
a ja chcę euro :)
Nie bo NIE
Pls. odpowiadaj pod.
A ja bym chętnie posłuchał głosu przeciwników euro, bo ja chcę i wiem
dlaczego chcę, a jak ktoś chce mnie przekonać, że błądzę w ciemnościach
to chętnie posłucham.
[..]
| a ja chcć euro :)
To i do Ciebie nie jest adresowany ten post.
Gość jest bardzo ciekawy rozesłał post po kilku grupach, jak ktoś
napisze inaczej niż myśli to go zaraz z grubej rury traktuje.
-nie do ciebie adresowany post (podobny na wgpw).
A przecież nie pisze na prywatnym forum, nie chce w ogóle słyszeć innego
zdania, o dyskusji w tym temacie to pewnie mowy nie będzie.
Zachowuje się jak ludzie z ....
Przemek
| Nie bo NIE
| Pls. odpowiadaj pod.
| A ja bym chętnie posłuchał głosu przeciwników euro, bo ja chcę i wiem
| dlaczego chcę, a jak ktoś chce mnie przekonać, że błądzę w ciemnościach
| to chętnie posłucham.
| OK będę pisał pod.
| Też posłucham, bo jestem ZA.
No to żeśmy se pogadali... cóż za ciekawa dyskusja, rzekłbym standardowa
jak przychodzi do argumentów przeciwko euro.
To może ja trochę pomogę:
- oddanie emisji (i zysków z emisji) pieniądza
- brak kontroli nad emisją pieniądza
- mniej walut, to mniejsza konkurencja między bankami je wydającymi -
większa pokusa "zepsucia" pieniądza
Zresztą argumenty za euro też są wątpliwe:
- brak konieczności przeliczania kursów walut przy zakupach: to ma być
argument? W dobie kieszonkowych komputerów?
- brak ryzyka kursowego - dla gospodarki jest to neutralne, na zmianach
kursów jednocześnie część traci, część zyskuje, dla gospodarki w
dłuższym okresie jest to neutralne, a zmiany kursów walut w
poszczególnych państwach dostsoswują się do sytuacji gospodarczej w
danym państwie
- brak konieczności wymiany waluty przy podróżowaniu: również nieistotne
z punktu widzenia gospodarki, zwłaszcza w dobie elektronicznych
instrumentów płatniczych
Właściwie większość argumentów za euro sprowadza się do tego, że "nie
trzeba będzie wymieniać, przeliczać kursów i ponosić ryzyka kursowego".
Jak to może wpłynąć na gospodarkę, niewiadomo. Chyba że faktycznie mamy
przedsiębiorców-dupy, którzy nie podejmują decyzji racjonalnych
finansowo, bo nie umieją przeliczać aktualnych kursów...
To może ja trochę pomogę:
- oddanie emisji (i zysków z emisji) pieniądza
Na 100 % ? Cos mi sie obilo, ze my musimy wyprodukowac Euro na start. Chyab
ze tylko placimy a bije ktos inny. A tak swoja droga jakie zyski ma Panstwo
z emisji pieniadza ? Przeciez to i tak placa podatnicy wiec dla Kowalskiego
ten argument nie ma znaczenia. No i z tego co wiem to czesc dzisiejszej kasy
papierowej tez produkowane jest za granica ?
Zresztą argumenty za euro też są wątpliwe:
- brak konieczności przeliczania kursów walut przy zakupach: to ma być
argument? W dobie kieszonkowych komputerów?
Nie chodzi o komputerki kieszonkowe. Jakbys np dzisiaj dostawal faktury z
zagranicy i mialbys ciagle kontrolowac kurs wg jakich to przeliczasz to
znudziloby Ci sie to po tygodniu - nawet nie wiesz ile to pracy i bledow.
- brak konieczności wymiany waluty przy podróżowaniu: również nieistotne z
punktu widzenia gospodarki, zwłaszcza w dobie elektronicznych instrumentów
płatniczych
Dla Kowalskiego to wazna rzecz.
Właściwie większość argumentów za euro sprowadza się do tego, że "nie
trzeba będzie wymieniać, przeliczać kursów i ponosić ryzyka kursowego".
Jak to może wpłynąć na gospodarkę, niewiadomo. Chyba że faktycznie mamy
przedsiębiorców-dupy, którzy nie podejmują decyzji racjonalnych finansowo,
bo nie umieją przeliczać aktualnych kursów...
Ano
Fantom